Dziś włóczenia się po urzędach ciąg dalszy...przynajmiej póki co nie było kolejek... Później mały wyjazd w sumie nie wiem gdzie i to mnie cholernie cieszy bo zdaję sobie sprawę, że zaczyna mi odbijać.
Urzędy ku mojemu wielkiemu zdziwieniu okazały się przyjazne... szok i zaskoczenie sytuacją.
Ps. gdyby Krzysiek czytał znów tego bloga wiedz, że nie mogę się do Ciebie dodzwonić bo podałeś mi o jeden numer za mało na swoją komórkę... życie.
czwartek, 11 marca 2010
środa, 10 marca 2010
uroki 'małego miasteczka'
Siedze odcieta od swojego swiata ktory sama sobie skonstruowałam... od moje centrum dowodzenia z którego wydaje krotkimi zdaniami rozkazy i cierpię.... tzn cierpię.... w sumie wakacje... tzn wakacje.... matka biega i juz ma pouczenia bo jestem jak ojciec, bo cos tam..... no ale powiedzmy. niemnie jednak cierpie odcieta od telefonu mailow, i kilku innych mediow....wiem ze przezyje nawet wiem co zrobic ale CIERPIE i chcialabym to zaznaczyc. w koncu suma sumarum wiem ze za wyjatiek garstki osob to wali tak samo jak mnie. Bedac odcieta od swiata dostalo sie do mojej glowy tysiace pomyslow... zreaizuje je byc moze jaki wroce do domu. Chyba kocham moj dom - moj dom to juz UK nie obca Polska... taka obca i szara. tutaju kazdy sie boi byc sobą... pewnie dlatego uciekłam...kilka twarzy ktore zapamietalam- pani w kosmetycznym, usmiechnieta ze swoja tozsamoscia.... wlasnie slucham SADE. jest boska i nie wiem dlaczego? w sumie wiele rzeczy nie wiem dladczego a wolalabym wiedziec... i nie wiem... dzis albo jutro ide na spotkanie z przyjaicolka... to moze byc ciezkie.... stracila dziecko. pol roku temu. mnie przy tym nie bylo wiem ze powinnnam ale niebyło... poprostu... dziś ją widziałam - umuwiłyśmy się... na wyjazd. jedna z nielicznych osob w moim życiu.
poniedziałek, 8 marca 2010
spotkanie z drążkiem pierwszego stopnia...
dotarła do mnie euforia wyjazdu. Okazało sie że moja przyjaciółka przyleci specjalnie z Berlina zeby sie ze mna spotkać. Życie jest piekne. Wiatkowska jak zwykle nawaliła(w sumie to nawet przez nia lecę... ale nie będe ci wypominać, spuszcze w wc wodę jak będe przelatywać nad Francją....). Życie pełne imprez, przyjaciół.
W wyniku mojej euforii rozwaliłam sobie dziś głowe - biegnąc przez przedpokój zderzyłam się z drażkiem do podciągania :D. chwila oszołomienia i mozna biec dalej... ale mam guza dość pokaźnej wielkości...
zycie.
jutro z rana wylot. Pomacham wszystkim jak bede przelatywać. i jedno mogę sobie obiecać - bedę cholernie ale to cholernie ale to cholernie - imprezować!
Ps. moja kumpela otworzyła sklep internetowy z bielizną - już wiem co dostanę pod choinkę....ostatnio jak miała sklep z herbata i kawą dostałam herbatę... teraz zamówiłam sobie rajstopy z wycięciem - rzeźnickie są - od razu je pokochałam!
.... bo nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji.
W wyniku mojej euforii rozwaliłam sobie dziś głowe - biegnąc przez przedpokój zderzyłam się z drażkiem do podciągania :D. chwila oszołomienia i mozna biec dalej... ale mam guza dość pokaźnej wielkości...
zycie.
jutro z rana wylot. Pomacham wszystkim jak bede przelatywać. i jedno mogę sobie obiecać - bedę cholernie ale to cholernie ale to cholernie - imprezować!
Ps. moja kumpela otworzyła sklep internetowy z bielizną - już wiem co dostanę pod choinkę....ostatnio jak miała sklep z herbata i kawą dostałam herbatę... teraz zamówiłam sobie rajstopy z wycięciem - rzeźnickie są - od razu je pokochałam!
.... bo nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji.
Podsumowanie
amulet właśnie się rozpadł - czy to znak?
Poz atym do Polski wezmę wszystkie pary spodni bez guzików, matka na pewno się ucieszy, że może mi je poprzyszywać - już ja ją znam :D
i wilk syty i owca w szoku. a trochę tych par spodni mam :D
Poz atym do Polski wezmę wszystkie pary spodni bez guzików, matka na pewno się ucieszy, że może mi je poprzyszywać - już ja ją znam :D
i wilk syty i owca w szoku. a trochę tych par spodni mam :D
czas pakowania
boże jak bardzo nie chce mi się lecieć do Polski. Ciężko to nawet wyrazić. Zima, śnieg i w ogóle wilki jakieś. Pewnie nie będzie świeżych wpisów bo zamierzam, uzyć 'wakacji'. Kolega ma nawet miecz przynieść - właściwie to tez postanowiłam że kupię sobie miecz rycerski z 15 wieku. W końcu walka na miecze(pomijając złamany prawie nos) szła mi całkiem nieźle. Gorzej było z parowaniem :D
Z drugiej storny odpoczynek mi sie przyda: kot nie daje spokoju w nocy i w dzień bo sie marcuje :D, z moim stanem emocjonalnym i grożącymi mi odpałami - pewnie też będzie lepiej jak będe daleko. Inna bajka że moje ataki mogą nabrać na sile. Dziś z okazji dnia kobiet dostałam rumuński amulet szczęścia, który mam nosić cały tydzień. Pewnie nie pomoże ale to miły etniczny akcent. Tzn może etniczny ale z plastiku.
Dziś trzeba jeszcze kupić piwo koledze Konradowi, który miejmy nadzieje powita mnie bez przeszkód na lotnisku, jeśli nie wiem gdzie w kojącej atmosferze wypic browara ;]
...życie.
z tego co wiem matka też przygotowała sie na powrót curki marnotrawnej i kupiła moje ukochane wino.
Jeszzce tylko pięć wizyt w urzędach i luz ;]
Przezyje te mrozy - muszę tylko w to wierzyć!
jak bardzo moja matka przygotowuje się zilustruje:
;PP no tak bedziesz miala troszke spokoju
06:59:38
matka
ale Ty jutro o 6 naszego czasu czy waszego wylatujesz ?

Maro
07:00:33
waszego to 7:30

matka
07:01:36
acha waszego to 8.30
07:02:02
juz sie nie moge doczekac , czy zrobic mielone na jutro?

Maro
07:02:41
nie naszego 6 : 30
07:02:44
mamo....
07:03:22
tez pytanie czy ja kiedyś mielonym powiedziałam - NIE ;>
07:03:23
?

matka
07:03:49
przeciez u Was zawsze godzina byla pozniej

Maro
07:03:58
tak a od kiedy?
07:04:34
ktora jest u Was?
07:04:36
teraz?
07:04:39
;>?
07:04:47
(tak z ciekawosci pytam)

matka
07:04:52
8.04

Maro
07:05:04
no a u nas 07:04
07:06:09
ale czego można spodziewać się po matce, która sie kłóciła jakoby Grecja nie leżała nad morzem srodzziemnym?
07:06:15
;]

matka
07:06:42
oj pomylilam sie
07:07:07
a z ta Grecja to nie ja tylko Norbert

Maro
07:07:17
apropos kup jakies tabletki uspokajajace - moga sie przydać
07:07:45
z Grecja to było z Toba Nieuku! jak oglądałam Odyseusza

matka
07:07:51
dla kogo?

Maro
07:08:10
dla mnie jak zaczniesz mnie molestowac jedzeniem i herbata - moga sie przydac

matka
07:08:15
te tabletki
07:08:34
jaka herbata

Maro
07:08:40
...........
07:08:44
poporstu je kup
07:09:13
ja tez sie nie moge doczekac ale Ty i babcia w jednym domu to dla mnie prostej pensjonarki za duzy wysilek
07:09:22
wystarczy mi marcujacy sie kot w domu
teraz już chyba rozumiecie dlaczego tabletki ziołowe moga okazać sie niezbędne?
Z drugiej storny odpoczynek mi sie przyda: kot nie daje spokoju w nocy i w dzień bo sie marcuje :D, z moim stanem emocjonalnym i grożącymi mi odpałami - pewnie też będzie lepiej jak będe daleko. Inna bajka że moje ataki mogą nabrać na sile. Dziś z okazji dnia kobiet dostałam rumuński amulet szczęścia, który mam nosić cały tydzień. Pewnie nie pomoże ale to miły etniczny akcent. Tzn może etniczny ale z plastiku.
Dziś trzeba jeszcze kupić piwo koledze Konradowi, który miejmy nadzieje powita mnie bez przeszkód na lotnisku, jeśli nie wiem gdzie w kojącej atmosferze wypic browara ;]
...życie.
z tego co wiem matka też przygotowała sie na powrót curki marnotrawnej i kupiła moje ukochane wino.
Jeszzce tylko pięć wizyt w urzędach i luz ;]
Przezyje te mrozy - muszę tylko w to wierzyć!
jak bardzo moja matka przygotowuje się zilustruje:
;PP no tak bedziesz miala troszke spokoju
06:59:38
matka
ale Ty jutro o 6 naszego czasu czy waszego wylatujesz ?

Maro
07:00:33
waszego to 7:30

matka
07:01:36
acha waszego to 8.30
07:02:02
juz sie nie moge doczekac , czy zrobic mielone na jutro?

Maro
07:02:41
nie naszego 6 : 30
07:02:44
mamo....
07:03:22
tez pytanie czy ja kiedyś mielonym powiedziałam - NIE ;>
07:03:23
?

matka
07:03:49
przeciez u Was zawsze godzina byla pozniej

Maro
07:03:58
tak a od kiedy?
07:04:34
ktora jest u Was?
07:04:36
teraz?
07:04:39
;>?
07:04:47
(tak z ciekawosci pytam)

matka
07:04:52
8.04

Maro
07:05:04
no a u nas 07:04
07:06:09
ale czego można spodziewać się po matce, która sie kłóciła jakoby Grecja nie leżała nad morzem srodzziemnym?
07:06:15
;]

matka
07:06:42
oj pomylilam sie
07:07:07
a z ta Grecja to nie ja tylko Norbert

Maro
07:07:17
apropos kup jakies tabletki uspokajajace - moga sie przydać
07:07:45
z Grecja to było z Toba Nieuku! jak oglądałam Odyseusza

matka
07:07:51
dla kogo?

Maro
07:08:10
dla mnie jak zaczniesz mnie molestowac jedzeniem i herbata - moga sie przydac

matka
07:08:15
te tabletki
07:08:34
jaka herbata

Maro
07:08:40
...........
07:08:44
poporstu je kup
07:09:13
ja tez sie nie moge doczekac ale Ty i babcia w jednym domu to dla mnie prostej pensjonarki za duzy wysilek
07:09:22
wystarczy mi marcujacy sie kot w domu
teraz już chyba rozumiecie dlaczego tabletki ziołowe moga okazać sie niezbędne?
niedziela, 7 marca 2010
Plutonie - odejdź...
dobra oficjalnie już jestem studentką uniwerku w Plymuth - tzn nie - oficjalnie jeszcze nie jestem...muszę poczekać na list.
poza tym przede mną wylot do Polski - nie mogę powiedzieć, że mi się chce wolałabym polecieć gdzie indziej, na szczęście w programie kulturalno- rozrywkowym, kilka ciekawych spotkań + ujrzenie starego kumpla, za którego dałabym się pokroić i myślę, że z wzajemnością :P
Mam też poczucie, że tam zamarznę.
Czuję, że w Polsce nie ominie mnie 'zadyma'... czuje to w kościach a jeśli ja coś czuje to znaczy że nieomylnie tak będzie.
życie.... ale chyba przywykłam do bezustannych ataków cieni z przeszłości.
Poza tym ostatnio miewam dziwne sny, co w sumie mnie dziwi, bo ja nie pamiętam prawie nigdy swoich snów... Ktoś mnie w tych snach woła.
Dowiedziałam się także od znajomej, która przy okazji jest astrologiem, że przez najbliższe dwa lata będę miała 'przerąbane' :D
nie wierzę w astrologię ale chyba zacznę w nią wierzyć(heh). Podobno mam jakąś opozycję, chyba Plutona, jak dla mnie znawczyni astronomii - Pluton jest zdecydowanie za daleko od Ziemi, żeby mieć na nią wpływ i jej mieszkańców ( w tym mojej skromnej osoby) ale z drugiej strony czuje, że nadciągnęły złe czasy dla mnie...
Podobno będzie źle z moją psychiką i zdrowiem... i jak tu nie wierzyć astrologii ;>?
Przynajmiej będzie mi się dobrze tworzyć. Dobry twórca to cierpiący twórca i trzeba to zaakceptować. Czuję, że schodzę do Hadesu. Czuję, że należę do Hadesu. Świata cieni i snów. Pocieszeniem dla mnie jest tylko to, że taki układ planet jest rzadki i wyjątkowo mało osób ma coś takiego w ogóle w swoim życiu.... Nikt nie powiedział, że wyjątkowość jest darem...
CO nie zmienia faktu, że nie wierzę w astrologię...
Zaczynam, też wierzyć, że pewna osoba, pragnąca mnie uratować przed pewna moją decyzją, zapowiadając, że jeśli 'to' zrobię, zapłacę bardzo wysoką cenę.... no cóż ujmując to enigmatycznie - chyba miała rację... bo czuję że coś mnie dopadło co jest wynikiem postawienia na rozsądek zamiast uczuć... Nawet mi się z tego powodu śmiać chce - podobno osoby posługujące się rozumem na tym świecie zawsze się z niego śmieją, a posługujące uczuciami cierpią...
(więc dlaczego tak boli?)
poza tym przede mną wylot do Polski - nie mogę powiedzieć, że mi się chce wolałabym polecieć gdzie indziej, na szczęście w programie kulturalno- rozrywkowym, kilka ciekawych spotkań + ujrzenie starego kumpla, za którego dałabym się pokroić i myślę, że z wzajemnością :P
Mam też poczucie, że tam zamarznę.
Czuję, że w Polsce nie ominie mnie 'zadyma'... czuje to w kościach a jeśli ja coś czuje to znaczy że nieomylnie tak będzie.
życie.... ale chyba przywykłam do bezustannych ataków cieni z przeszłości.
Poza tym ostatnio miewam dziwne sny, co w sumie mnie dziwi, bo ja nie pamiętam prawie nigdy swoich snów... Ktoś mnie w tych snach woła.
Dowiedziałam się także od znajomej, która przy okazji jest astrologiem, że przez najbliższe dwa lata będę miała 'przerąbane' :D
nie wierzę w astrologię ale chyba zacznę w nią wierzyć(heh). Podobno mam jakąś opozycję, chyba Plutona, jak dla mnie znawczyni astronomii - Pluton jest zdecydowanie za daleko od Ziemi, żeby mieć na nią wpływ i jej mieszkańców ( w tym mojej skromnej osoby) ale z drugiej strony czuje, że nadciągnęły złe czasy dla mnie...
Podobno będzie źle z moją psychiką i zdrowiem... i jak tu nie wierzyć astrologii ;>?
Przynajmiej będzie mi się dobrze tworzyć. Dobry twórca to cierpiący twórca i trzeba to zaakceptować. Czuję, że schodzę do Hadesu. Czuję, że należę do Hadesu. Świata cieni i snów. Pocieszeniem dla mnie jest tylko to, że taki układ planet jest rzadki i wyjątkowo mało osób ma coś takiego w ogóle w swoim życiu.... Nikt nie powiedział, że wyjątkowość jest darem...
CO nie zmienia faktu, że nie wierzę w astrologię...
Zaczynam, też wierzyć, że pewna osoba, pragnąca mnie uratować przed pewna moją decyzją, zapowiadając, że jeśli 'to' zrobię, zapłacę bardzo wysoką cenę.... no cóż ujmując to enigmatycznie - chyba miała rację... bo czuję że coś mnie dopadło co jest wynikiem postawienia na rozsądek zamiast uczuć... Nawet mi się z tego powodu śmiać chce - podobno osoby posługujące się rozumem na tym świecie zawsze się z niego śmieją, a posługujące uczuciami cierpią...
(więc dlaczego tak boli?)
piątek, 5 marca 2010
kawa też się skończyła...
no to ide na interviu (bezwzględu na to jak to się pisze...)
mam nadzieję że po drodzę ulegnę wypadkowi samochodowemu...
pamietajcie - wieńce bez wieśniackich podpisów i mają być orchidee... najlepiej czarne i taki skromny 7 metrowy pomnik anioła z moją twarzą...
nie nie ratujcie mnie(......)
(na pomoc!)
no to ide na interviu (bezwzględu na to jak to się pisze...)
mam nadzieję że po drodzę ulegnę wypadkowi samochodowemu...
pamietajcie - wieńce bez wieśniackich podpisów i mają być orchidee... najlepiej czarne i taki skromny 7 metrowy pomnik anioła z moją twarzą...
nie nie ratujcie mnie(......)
(na pomoc!)
Subskrybuj:
Posty (Atom)